Paradoksalnie kur….a na zakazie palenia w knajpach najlepiej wyszli… palacze.
Zamiast siedzieć i dusić się w dymie chcąc nie chcąc wychodzą przed knajpę i tam tłumnie oddają się swojemu nałogowi. A ludzie przechodzący przed knajpą jak goryle we mgle zanurzają się w tą śmierdzącą smugę. Nie wspominając o ludziach mieszkających nad wejściem do knajpy…
Pamiętając z historii takie podsumowanie „zdjęto chłopom kajdany razem z butami…” tak do dzisiaj się nic nie zmienia, przykład ustawy która zamiast niepalącym ułatwiać życie ich dobija. Dlaczego nie pozwlić tym co chcą siedzieć i wdychać jeśli właściciel nie ma nic przeciw ???
Chore… jak zresztą większość
6
cze
Czy babcia sprzedająca truskawki na ulicy, lub samochód który na uliczce gdzie jest zakaz , choć poza faktem parkowania na zakazie w żaden sposób nie stwarza zagrożenia, czy banda psów biegających bez smyczy i kagańca ? Co stanowi potencjalne zagrożenie , co powinno być priorytetem ? Przejdź z psem warczącym bez kagańca bez smyczy obszczekującym wszystkich naokoło, który jeszcze ostentacyjnie się zesra obok służb zajętych ładowaniem samochodu na lawetę ( średnio 3 osobo plus techniczny ). Wielkie prawdopodobieństwo przy granicy z pewnością że nikt nie zwróci na to uwagi. Zakładając że kierowca źle zaparkowanego auta zapłaci koszty ok 500 pln plus 200 mandatu, ilu takich się „obrobi” dziennie 10 ??? z tego dla gminy jest te 200 z mandatu, a ile można „obrobić” dziennie tych od srających psów, psów latających bez kagańców ? zakładając też 200 od „sztuki” jak dobrze pospacerować po ulicach skwerach i parkach to 30 się uda. Rachunek wychodzi bardziej na plus, zwiększy się bezpieczeństwo bo , pies mimo że kochany wspaniały przyjaciel jest jednak nie do końca obliczalny ( człowiek w sumie też ale człowieka jeszcze nie można w kagańcu prowadzać ). Zwracam się tutaj z uprzejmą prośbą do strażników, skierujcie swoją uwagę na ten problem bo chciałbym wreszcie iść ulicą bez obawy że wejdę w psie gówno, że jakiś czworonóg się rzuci na mnie albo moje dzieci, a bezczelność na zwrócenie uwagi właścicielom też jest miażdżąca. ta bezkarność dobija. Czy jak na doskonale znanym filmie „Dzień świra” pójdę i wysram się pod czyimś oknem albo na środku ulicy też będe mógł z wyrazem bezczelności spojrzeć w oczy zdegustowanym przechodniom ?
„Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.”
Kupić przykładowe piwo za złotych ok 3 , spożyć jak człowiek na ławce, nie ostentacyjnie ale gdzieś na uboczu , równa się złamaniu zakazu. Zakładając że ustawa ta ma na celu minimalizowanie patologii poprzez pozbycie się powszechnego widoku ludzi spożywających alkohol. Chciałbym lecz nie mogę zrozumieć dlaczego ów człowiek który kupił piwo za 3 złote usiadł na jakieś dyskretnej ławeczce . może nie w odludnym miejscu ale tak aby jak najmniej rzucać się w oczy , jest bardziej złym przykładem niż 50 osób spożywających , drących się, klnących itd w ogródku piwnym na środku ruchliwej ulicy ? niekiedy ustawionym w okolicach parku gdzie spaceruje multum rodziców z dzieciakami w ciepłe popołudnie ? Dlaczego piwo kupione za 7 czy 10 złotych już nie jest łamaniem prawa niż piwo kupione w sklepie za 3 ? Czy żeby wypić to piwo „na słonku” trzeba przekraczać barierkę ogródka, siadać pomiędzy głośnym towarzystwem , czy w wśród innych „przyjemności” Czy dodatkowa „dopłata” zwalnia z przestrzegania przepisów i norm społecznych ? A skoro tak to może , ktoś wprowadziłby np dodatkową opłatę którą w pobierałby sprzedawca w sklepie i naklejał na przykład nakleję z hologramem na butelkę upoważniającą do spożywania piwa w miejscy publicznym ? nie chodzi mi o te 5 czy ileś tam złotych oszczędności ale chce mieć takie samo prawo wypić piwo na powietrzu jak inni lecz nie chcę przy tym siedzieć w knajpianym zgiełku i dymie.
Odpowiedzmy sobie na kilka pytań :
1. Czy faktycznie kawiarniane ogródki mniej zakłócają ciszę na przykład nocą niż ktoś pijący piwo na ławce ?
2. Czy zawsze w kawiarnianych ogródkach jest bardziej kulturalnie niż na ławce ?
3. Czy faktycznie mniej przykładu innym dają osoby pijące w ogródku niż osoby pijące na ławce ?
Czy celem tego wszystkiego jest zapobieganie alkoholizmowi czy różnica pomiędzy :
A : Piwo+podatek z zysku hurtowni+podatek z zysku sklepu+akcyza ?
B : Piwo+podatek z zysku hurtowni+podatek z zysku knajpy (marża większa = zysk większy)+zysk dla gminy z wynajęcia powierzchni na ogródek+akcyza a jako bonus zyski z mandatów
Analizując sens zakazu w kontekście korzystnego działania na świadomość w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi , analizując w którym przypadku więcej kasy da się wydoić z podatnika. Odpowiedź chyba jest dość prosta.:)
Zadanie, łamigłówka, rachunek prawdopodobieństwa ;)
Pijesz cicho na ławce, piwo na przykład, na ławce obok siedzi trzech pijanych meneli, śmierdzą drą się, kurwią na czym świat stoi, czwarty sępi po przechodniach na kolejny browar. Przejeżdża patrol. Oblicz przy której ławce się zatrzyma.
P.S. Nie nie , nie zapłaciłem mandatu za picie na ulicy, piszę bo tak mnie naszło :):):) żeby nie było że wylewam żale. bo generalnie mam to tam gdzie słońce nie dochodzi :)
15
kwi
hmmm, tak poszedłem dzisiaj sobie na spacer, skarpą nad Wisłą, doszedłem do tych fontann. Wspomniało mi się dzieciństwo, ten stary klimatyczny brodzik, granie w piłę na trawie obok, imprezy wiankowe , piknik radia bis. Pamiętam jak kiedy byliśmy dzieciakami łapaliśmy w brodziku tym kijanki, a co odważniejsi kąpali się. teraz mimo całej atrakcji mamy ogromny moloch , obłożony jak pomnik na cmentarzu ( kolorystycznie tak ta mozaika wygląda) wokoło napie…ją głośniki. Nowoczesność komercja, może i piękne ale zawsze sztuczne. Kiedyś z podwórek wyganiali nas nad Wisłę , pograć we wspomnianą piłkę a teraz gdzie wygonią ??? Myśli się tylko jak coś upiększyć, może i zarobić przy okazji a potem się dziwią że z dzieci są źle wychowane, albo otłuszczone. A gdzie one mają latać, Podwórka sobie poogradzano, wytworzyły się jakieś chore monstra zwane wspólnotami, parki nieprzyjazne poza placami i zabaw, skwer nad Wisłą cały w nowoczesnych fontannach. Pozostaje tylko siedzieć dalej młodzieży i myśleć o głupotach albo hodować brzuchy i rozwalać kręgosłupy przed telewizorami i kompami, a potem będą się wszyscy dziwić że kraj ten kaleków wychowuje. Zamieńmy wszystko na okazałe pierdoły, rozwalmy halę zatrudniającą tyle ludzi , dających zarobić wielu innym aby postawić jakieś dziwadło zwane muzeum. Do dzisiaj nie wiem czego… Rozwalmy każdy możliwi skwer aby postawić jakiś pomnik, jakąś fontannę czy inną pierdołę do które jedynie można się zbliżyć aby popatrzeć, Zróbmy z tego kraju jedno wielkie muzeum, pokazówkę, wywalając resztki przyrody, rozrywki, czy jakiejkolwiek innej przyjemnej możliwości relaksu
eeehhh ale mnie na rozważania naszło :)
19
mar
Kilka słów o zjawisku znajduje się w innym wpisie —>>>

















